Wszystkie »

  • Wpisów:13
  • Średnio co: 220 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 17:22
  • Licznik odwiedzin:4 371 / 3088 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
YES, YES, YES!!!
Kawa znów wstąpiła w dumne szeregi płacących podatki :) I to bez okazywania CV, choć napisałam je tak, że nie powstydziłby się go niejeden specjalista, o!
Dumna idę na drinka z parasolką :)
  • awatar Gość: bo on nic nie czuje-a założe się, że nigdy nie doświadczyłaś stanu, gdzie NIE ODCZUWASZ UCZUĆ- nie kochasz, nie współczujesz, nie tęsknisz, nie nienawidzisz i coś jeszcze gorszego - nie czujesz STRACHU, żze przestałaś się odróżniać od zwięrzęcia, bo tylko uczucia odróżniają człowieka od zwierzęcia. nie jesteś sobie w stanie wyobrazić tego bólu, który przynoszą narkotyki. Twój komentarz nt książki jest poprostu pokazaniem braku doświadczenia. porozmawiaj z jakimś narkomanem, popytaj "jak to jest".
  • awatar Gość: cześć. przeczytałem przypadkowo Twój komentarz na temat książki/filmu "wojna polsko ruska". coś Ci powiem, a rozpisywać sie nie będę bo nie wiem czy jest sens. wiesz dlaczego nie rozumiesz przekazu utworu? bo nigdy nie miałaś kontatku z narkotykami i nie wiesz co robią w głowie. scena jak rzuca ludźmi - uczucie bycia niepokonaym po amfetaminie, scena jak sie kłócą z tą laską - "zejście" substancji, czyli nerwy i praktycznie zwierzęca agresja, chęć wyrządzenia komuś krzywdy, scena jak gość wychodzi i wszystkie budynki są takie same - 1. uczucie na zejściu, że jest nudno i wszystko jest jednakowe. człowiek, który nie brał nie ma pojęcia co to potrafi zrobić i jakie ma konswekencje. nie wiem czy wytrzmałabyś psychicznie stan, gdzie w przeciągu kilku sekund, Twój nastrój potrafi się zmienić z mega doła na mega wkurwienie a potem na coś jeszcze gorszego- na STAN BEZ UCZUĆ i to jest scena gdzie dziewczyna silnego mówi mu strasznie rzeczy i go to nie rusza, bo on nic nie czuje- CDN
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nienawidzę pisać CV... Jest takie bezosobowe, całe życie w punktach. Czy naprawdę pracodawcy wolą takie świstki, z których tak naprawdę nic nie wynika, zamiast rozmowy z ewentualnym przyszłym pracownikiem?
*frustracja mode: on*
 

 
Czasami czuję się z moim Mężczyzną, jakbym cztery lata nosiła śliczne, ale za ciasne buty i właśnie zaczęły mi pękać pęcherze...
 

 
Ja już dosłownie nie mam siły na nic.. Upał mnie wykańcza nawet jeść się nie chce..
Z tej desperacji upichciłam chłodnik, bardzo polecam na te paskudne dni ;)
Przepisów jest co niemiara i ciut ciut, moja wariacja zawiera jogurt naturalny i jest pycha.
A teraz idę oglądać The Mentalist z najprzystojniejszym mężczyzną na świecie w roli głównej, mniam... Miłego wieczoru i dobrej nocy ;)
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ja nie potrzebuję, modnej poniekąd, anoreksji, by schudnąć. Mi wystarczy sesja. Na samą myśl o egzaminach tyłek mi się kurczy...

A anorektyczek z gatunku "ana moja pszyjaciułka" chyba nigdy nie zrozumiem... Właśnie przejrzałam kilka blogów w tym stylu... Dzieci, dzieci... Czy wy wiecie co mówicie?
[smutno zadumana nad losami świata]
 

 
Oczywiście obrzucić go mięsem.
 

 
Błąd stylistyczny może się zdarzyć nie tylko aŁtoreczkom...
[fragment z pewnego poczytnego miesięcznika]
 

 
Kto mi kupi?
[znalezione na zakupy.ibex.pl]
 

 
Przyszedł do mnie Luby z artykułami pierwszej potrzeby (mleko i papierosy;)) i co powiedział na powitanie?
-Ale wielki PARCH!!!
Dziękuję bardzo. To nie żaden parch, tylko mały, zgrabny, prawie niewidoczny pryszczyk. Tyle tylko, że wyskoczył na środku mojego nosa. Wszystko przez świąteczny majonez... I czekoladowe zajączki.
Dobrze, że Wielkanoc jest tylko raz w roku.
 

 
Z okazji wiosennych porządków dokopałam się do Bardzo Starych Pamiętników. Większość wpisów to standardowy bełkot nastolatki, ale jeden jest naprawdę długi i dramatyczny. Z powodu Wielkiej Miłości w wieku lat dwunastu postanowiłam, że "zakopię się pod moimi beznadziejnymi ciuchami w szafie i nigdy z niej nie wyjdę!!!". Co ciekawe, to jest ostatnie zdanie w tym zeszycie... A następny zaczęłam pisać dopiero miesiąc później. Biorąc pod uwagę, że kompletnie nie pamiętam owego Bartka, dla którego zapragnęłam się uwięzić w odmętach garderoby, zastanawiam się czy faktycznie nie przesiedziałam całego marca w szafie...
Czas zacząć brać lecytynę, pamięć już nie ta...
 

 
Poprosiłam google o kwiatowe wzory tatuaży.
Niby znalazło... Po raz pierwszy udało mi się wzbudzić zakłopotanie najpopularniejszej wyszukiwarki świata...
  • awatar Gość: Po raz pierwszy? Rzadko korzystasz :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No i proszę :) okazało się, że zakładanie bloga jest sprawą cokolwiek banalną. Zobaczymy jak będzie z jego prowadzeniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Internet jest luksusem na który nie zawsze mogę sobie pozwolić.
Na dobry początek życzę wszystkim miłych, wesołych, jajowych świąt i mokrego Dyngusa :)

P.S. Będę wdzięczna za wszelką pomoc przy tworzeniu szablonu. Te pingerowe są jakieś... nie bardzo.
  • awatar Holly Golightly.: :) możesz znaleźć obrazek w necie i wrzucić jako tło :) zawsze to inaczej ^^
  • awatar Gość: witam wśród Pingerowców! :d powodzenia! i wesołych! :p
  • awatar Anabella: Witamy : ) Pinger to fajny sposób na blogowanie i bardzo prosty. Wesołych świąt tak przy okazji : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›